Odbierz teraz bezpłatną poradę prawną, w zakresie Twojej szkody. Zostaw swój numer – oddzwonimy.

Możemy pomóc

nie dajcie się robić ubezpieczycielom w konia i walczcie o swoje

7 listopada 2015

Nie daj się zrobić w konia ubezpieczycielowi. Zakład ubezpieczeń nie chce zapłacić za samochód zastępczy z OC sprawcyPoszkodowany nie ma wpływu na ubezpieczenie sprawcy szkody, a to od niego zależy jego uprawnienie do samochody zastępczego. Nie jeden z naszych klientów zdążył się o tym przekonać. Niestety dla naszego klienta pana Grzegorza i ubezpieczyciela – z polisy OC sprawcy przyszło skorzystać. O odszkodowanie w zakresie zapłaty za auto zastępcze z OC w wysokości 5 tysięcy złotych walczyliśmy prawie rok. Opisujemy tutaj historię, która dowodzi, że o swoje pieniądze opłaca zabiegać do końca. Smutna rzeczywistość pokazuje, że w wielu przypadkach ubezpieczyciel próbuje zniechęcić do tego poszkodowanych.Nasza działalność jak i praca Rzecznika Ubezpieczonych potwierdza, że obserwuje podobne przypadki, a przeciąganie spraw i kilkukrotne odmowy wypłaty ubezpieczenia są praktyką stosowaną przez ubezpieczycieli. 

Zabierając głos w dyskusji wypada zachować rozwagę, unikając dróg na skrót prowadzących do uogólnień.  Nie sposób jednak nie przekazać pewnego szerszego doświadczenia, szczególnie w sytuacji gdy obserwuję od wielu lat praktykę ubezpieczycieli wobec uprawnień poszkodowanych i dodatkowo raporty Rzecznika Ubezpieczonych, iż większość ubezpieczycieli w stosunku do klientów stosuje niezgodne z prawem praktyki mające charakter socjotechniczny, który pozwala uchronić ubezpieczyciela – prowadzącego działalność gospodarczą przed wypłatą właściwego odszkodowania lub świadczenia (podobnie dla Bankier.pl Krystyna Krawczyk, Dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych zob. http://www.bankier.pl/) .

Istotną kwestią w tej sprawie jest to, że historia ta nie dotyczy nieświadomego klienta kupującego pierwszą z brzegu usługę pojazdu zastępczego z OC sprawcy, którego obsługuje jeszcze bardziej nieświadomy dostawca tejże usługi  nie umiejący podjąć skutecznej walki. To historia klienta, który wybierał firmę Compense Sp. z o.o., dobrze zdającą sobie sprawę, z aktualnego prawa w tym obowiązków i praw poszkodowanego jak i klienta.  

Zakład ubezpieczeń sprawcy zdarzenia, tj. Generali – jeden z czołowej w Polsce ósemki nie może się w przeciągu ponad 45 dni skontaktować z osobą poszkodowaną . A pan Grzegorz nie może użytkować uszkodzonego auta, który w skutek szkody nie nadaje się do użytku. Gdyby nie możliwość najmu samochodu zastępczego, w sumie pan Grzegorz byłby uziemiony na ponad trzy miesiące!

Wynajem pojazdu zastępczego był uzasadniony już w dniu 31 grudnia 2013 r., czyli od chwili powstania szkody (co potwierdzają oświadczenie sprawcy oraz oględziny). Uprawnienie to kończy się wraz z uznaniem odpowiedzialności przez ubezpieczyciela w 1 kwietnia 2014 r. oraz następnie naprawą pojazdu poszkodowanego i jego odbiorem w dniu 4 kwietnia 204 r. Pan Grzegorz zgłosił zdarzenie w dniu 3 stycznia 2014 r., po czym udowodnił je pisemnym oświadczeniem sprawcy i od tej pory oczekiwał na podjęcie przez ubezpieczyciela niezbędnych czynności likwidacyjnych. Ubezpieczyciel pismem z dnia 31 stycznia 2014 r. poinformował, iż nie sposób zająć stanowisko w zakresie zgłoszonego roszczenia do polisy sprawcy, z uwagi na brak potwierdzenia przebiegu zdarzenia przez sprawcę szkody, co uniemożliwia określenie zakresu odpowiedzialności za szkodę. Likwidacja szkody została wykonana dopiero pod koniec marca, dopiero po czym auto poszkodowanego mogło być naprawione przez zakład naprawczy w ramach polisy sprawcy.

Takie zachowanie ubezpieczyciela jest niedopuszczalne. Sąd Najwyższy już w wyroku z dnia 19 września 2002 roku (sygn. akt V CKN 1134/00) podkreślił, iż obowiązek wypłaty przez zakład ubezpieczeń odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu, który wyrządził szkodę, powstaje z chwilą najwcześniejszego, jak to możliwe, wyjaśnienia przez zakład ubezpieczeń okoliczności wypadku. Zakład ten bowiem, zgodnie art. 817 kodeksu cywilnego, ma obowiązek, po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku, ustalenia przesłanek swojej odpowiedzialności, to znaczy aktywnego, samodzielnego wyjaśnienia okoliczności wypadku i wysokości szkody. Nie może obowiązku tego przerzucać na inne podmioty i biernie oczekiwać na potwierdzenie okoliczności zdarzenia przez sprawcę lub na wynik postępowania karnego. Oznacza to, że zakład ubezpieczeń nie może zasłaniać się nieodesłaniem przez sprawcę formularza potwierdzenia okoliczności zdarzenia, jeśli tylko może ustalić przebieg zdarzenia i odpowiedzialność za szkodę na podstawie innych dowodów (pisemnego oświadczenia złożonego na miejscu kolizji przez sprawcę, oświadczeń świadków, notatki policji, oględzin obu pojazdów itp.). Ustalenie odpowiedzialności za zgłoszoną szkodę pozostaje obowiązkiem ubezpieczyciela, tym samym nie może on bezpodstawnie przerzucać go na poszkodowanego.

Finał sprawy? Ubezpieczyciel jest odpowiedzialny za swoją zwłokę w procesie likwidacji szkody pana Grzegorza. W konsekwencji odwołania oraz przed-sądowego wezwania do zapłaty wystosowanych przez Compense Sp. z o.o., pismem z dnia 14 października 2014 r. Generali przyznaje pozostałą kwotę odszkodowania.

Zobacz sam konkretne uzasadnienie zakładu ubezpieczeń. „W odpowiedzi na otrzymaną korespondencję Departament Likwidacji Szkód Masowych Genrali TU S.A. uprzejmie informuje, iż zgromadzona w aktach przedmiotowej sprawy dokumentacja została poddana ponownej analizie. (…) Z uwagi na fakt, iż dotychczas wypłacono kwotę 328,41 do dopłaty pozostało 5968,38 zł.”

O odzyskanie niecałych 6000 zł walczyliśmy blisko rok czasu. Nie poddaliśmy się, przekonani, że racja leży po naszej stronie. Historia zakończyła się happy endem – poszkodowany uzyskał odszkodowanie. Co dzisiaj możemy radzić osobom, które znalazły się w podobnej sytuacji? Jeżeli  jesteś pewny swej racji, walcz do końca! Bez znaczenia, czy spór dotyczy kilku tysięcy zł czy tysiąca.

Comments

comments

Leave a Comment

CommentLuv badge
LiveZilla Live Chat Software